Początki Pixel Glow sięgają drugiej bety Androida 17, w której odkryto wzmianki o „Light animations” oraz tajemniczej nazwie kodowej „Orbit”, jednak wtedy brakowało szerszego kontekstu i nie było jasne, do czego to wszystko ma służyć.
Dopiero Beta 4 pokazuje, że ma to być system powiadomień działający, gdy smartfon leży ekranem do dołu. Sam fakt, że funkcja dostała wyraźne, marketingowo brzmiące nazewnictwo Pixel Glow, sugeruje, że Google rozważa uczynienie z niej jednego z wyróżników nowych Pixeli.
W przeciwieństwie do wprowadzonej w Androidzie 14 funkcji Flash Notifications, która wykorzystuje ekran lub lampę błyskową aparatu do sygnalizowania połączeń czy alertów, Pixel Glow jawi się jako alternatywny system wizualnych powiadomień, działający z tyłu obudowy.
Opisy w kodzie systemu wskazują na możliwość prezentowania delikatnych efektów świetlnych przy połączeniach od ulubionych kontaktów lub podczas interakcji z asystentem Gemini. Co ważne, odkryte fragmenty tekstu wprost mówią „urządzenie musi mieć wbudowane światła”. Taka formuła jasno wskazuje, że mowa nie o prostym wykorzystaniu istniejącego flesza aparatu czy podświetlenia ekranu, ale o dedykowanych diodach LED, które mogą być wbudowane w tylny panel lub słynną belkę aparatów w Pixelach.
Trzeba jednak pamiętać, że opisane informacje pochodzą z analizy kodu APK, a sam artykuł wyraźnie podkreśla spekulacyjny charakter odkryć. W świecie oprogramowania Google wiele funkcji przechodzi fazę testów w wersjach beta, by ostatecznie nigdy nie trafić do użytkowników lub zostać znacząco zmodyfikowanych przed premierą. Autorzy zwracają uwagę, że obecność tekstów konfiguracyjnych oraz wymogu „hardware’owych świateł” to mocny trop, ale nie gwarancja, że Pixel 11 faktycznie zadebiutuje z podświetlanym tyłem – równie dobrze Google może testować rozwiązanie z myślą o późniejszych urządzeniach lub nawet innych kategoriach sprzętu.
Źródło: Android Authority


