Advanced Protection to tryb projektowany z myślą o osobach znajdujących się w grupie podwyższonego ryzyka ataków ukierunkowanych – dziennikarzach, aktywistach, politykach czy po prostu użytkownikach szczególnie świadomych kwestii bezpieczeństwa. W odróżnieniu od klasycznych ustawień bezpieczeństwa, tutaj zamiast ręcznego dobierania pojedynczych przełączników, Google spina kilka mechanizmów ochronnych w jeden, zdecydowany tryb – włączenie go oznacza pełny pakiet zabezpieczeń, ale także wyłączenie części funkcji systemu.
To właśnie sideloading – instalacja plików APK z zewnętrznych źródeł – jest jednym z najbardziej odczuwalnych ograniczeń dla osób, które żyją w świecie alternatywnych repozytoriów, wersji beta i aplikacji testowych. Obecnie, aby zainstalować aplikację spoza sklepu, użytkownik Advanced Protection musi całkowicie wyłączyć tryb, przeprowadzić instalację i ręcznie pamiętać o ponownym włączeniu wszystkich zabezpieczeń.
To nie tylko niewygodne, ale też ryzykowne – chwila nieuwagi, kilka godzin intensywnego używania telefonu i łatwo zapomnieć, że tarcza bezpieczeństwa została zdjęta. W konsekwencji urządzenie pozostaje szerzej otwarte na potencjalne zagrożenia, a sam mechanizm, który miał chronić najbardziej wrażliwe grupy, paradoksalnie tworzy nowy wektor ryzyka wynikający z ludzkiej natury: zapominania.
W kodzie najnowszej wersji pakietu Google Play Services (26.30.31) znaleziono jednak wskazówki, że firma pracuje nad bardziej „ludzkim” rozwiązaniem tego problemu. Zamiast prostego wyłącznika na zasadzie „on/off”, Advanced Protection ma zyskać opcję tymczasowego wstrzymania. Po aktywowaniu tej funkcji Android wyświetli komunikat, że „podczas wstrzymania funkcje ochrony urządzenia zostaną wyłączone” oraz że „automatycznie wrócą do działania po 3 godzinach”. W praktyce oznacza to, że użytkownik otrzyma kontrolowane „okno swobody”, w którym może wykonać wymagające zadanie, nie martwiąc się później o ręczne przywracanie zabezpieczeń.
Trzygodzinny limit jest tu kluczowy. Google Play Protect, czyli znany już mechanizm skanowania aplikacji, pozwala obecnie wstrzymać skanowanie aż do kolejnego dnia, dając relatywnie długą przerwę od mechanizmów kontroli. Advanced Protection ma być pod tym względem bardziej rygorystyczne – zamiast kilkunastu godzin luzu w bezpieczeństwie dostaniemy maksymalnie trzy.
Scenariusze użycia takiej pauzy wykraczają zresztą daleko poza samo sideloading. Tymczasowe wyłączenie pakietu zabezpieczeń może być potrzebne również podczas zaawansowanego troubleshootingu, gdy konieczne jest wyłączenie części ochron, by zdiagnozować kłopotliwą aplikację czy usługę. Zmiana przyda się przedsiębiorstwom i użytkownikom korzystającym z firmowych narzędzi, które nie zawsze są w pełni kompatybilne z rygorystycznymi ustawieniami bezpieczeństwa w Advanced Protection.
Nie można jednak zapominać, że cała opisywana nowość została znaleziona z pomocą analizy kodu w pliku APK, a nie oficjalną zapowiedzią gotowego rozwiązania. Tego typu przecieki dają bardzo dobre pojęcie o kierunku, w jakim zmierza produkt, ale nigdy nie są stuprocentową gwarancją, że dana opcja trafi do publicznego wydania w dokładnie takiej formie. Google może jeszcze wydłużyć lub skrócić czas pauzy, zmienić treść komunikatu, dopasować interfejs czy w skrajnym przypadku całkowicie porzucić pomysł, jeśli testy wykażą nieoczekiwane problemy.
Źródło: Android Authority


