Początkowo wygaszenie zaplanowano na wrzesień 2025 roku, potem przełożono na styczeń 2026, a w praktyce użytkownicy obserwowali stopniowe wycofywanie elementów Duo przez pierwsze miesiące 2026 roku. Dziś można już mówić o pełnym zakończeniu migracji: Google Meet jest jedynym miejscem od Google, w którym można prowadzić rozmowy wideo, a wszelkie ślady dawnego Duo zostały usunięte.
Jednym z najbardziej widocznych sygnałów końca Duo było zniknięcie karty informacyjnej „Meet calling will replace Legacy (Duo) calling”, która od dłuższego czasu wyświetlała się u góry ekranu głównego Meet. W ostatnich tygodniach karta ta najpierw przestała pojawiać się u części osób, a następnie zniknęła całkowicie, co zbiegło się z usunięciem historii starych połączeń oraz przypisanych do nich ustawień. Z aplikacji zniknęło także menu „Calling (legacy)”, które wcześniej pozwalało zarządzać parametrami specyficznymi dla trybu Duo.
Koniec Duo oznacza także koniec kilku charakterystycznych funkcji, które przez lata budowały tożsamość tego komunikatora. Ze sceny schodzi Knock Knock, czyli znany od premiery mechanizm podglądu wideo dzwoniącej osoby, wyświetlany jeszcze zanim odebraliśmy połączenie. Znikają także tryby Family i Mirror, które pozwalały urozmaicić rozmowy elementami zabawy lub wygodniej kontrolować własny obraz.
Do listy usuniętych funkcji trafiają też Momenty, tryb oszczędzania danych oraz tryb słabego oświetlenia, choć Google podkreśla, że ich miejsce zajmują nowe rozwiązania w ramach Meet, takie jak tryb Meet saver czy zaawansowane dostosowanie oświetlenia i widoku portretowego. Firma argumentuje, że rezygnacja z tych elementów jest ceną za spójniejsze, nowocześniejsze doświadczenie, oparte na jednym silniku.
W zamian za funkcje znane z Duo, Google eksponuje zestaw możliwości, które mają zdefiniować współczesne rozmowy wideo w Meet. Na pierwszy plan wysuwają się napisy na żywo, pozwalające na bieżąco śledzić wypowiedzi rozmówców, co jest istotne zarówno z perspektywy dostępności, jak i rozmów wielojęzycznych. Coraz ważniejsze staje się też udostępnianie ekranu, które było domeną środowiska biznesowego, a teraz przenika także do zastosowań prywatnych – od wspólnego przeglądania zdjęć po zdalne wsparcie techniczne. Użytkownicy mogą korzystać z czatu w trakcie połączenia, stosować efekty wizualne oraz korzystać z szyfrowania w chmurze, co buduje poczucie nowoczesnej, multimedialnej platformy komunikacyjnej.
Wraz z przebudową funkcji zmienia się także domyślny model prywatności i dostępności użytkownika w Google Meet. Domyślnie rozmowy są powiązane z adresem e‑mail, co oznacza, że inni użytkownicy mogą do nas zadzwonić, mając nasz mail w kontaktach, bez konieczności posługiwania się numerem telefonu. Google przewidział jednak opcję zwiększenia kontroli: w ustawieniach, w sekcji General, można włączyć przełącznik, który ogranicza możliwość nawiązywania rozmów do osób dodanych w kontaktach zsynchronizowanych z naszym kontem Google.
Zmiany nie omijają również ekosystemu urządzeń Nest, który od lat jest jednym z filarów domowej strategii Google. Firma podkreśla, że przychodzące połączenia grupowe nadal są obsługiwane na wyświetlaczach Nest, co pozwala traktować je jako pełnoprawne domowe terminale do rozmów z rodziną i znajomymi. Ograniczeniem pozostaje jednak brak wsparcia dla wychodzących połączeń grupowych z poziomu głośników i wyświetlaczy Nest, co może rozczarować użytkowników przyzwyczajonych do obsługi całej komunikacji głosowo.
Źródło: 9To5Google


