UWAGA!!! Serwis do poprawnej pracy wymaga aktywnej obsługi javascript'u!

 

nDrive Sklep
WM
Android
iPhone
Linux
Symbian
PalmOS
Other
 
Home Recenzje Sprzęt Recenzja Handspring Treo 600
Recenzja Handspring Treo 600 PDF Drukuj Email
Piekacz, Cezary środa, 08 wrzesień 2010 15:18
ilustracja Treo 600 przez wiele zachodnich serwisów został okrzyknięty prawie idealnym urządzeniem, wyróżnia go nie tylko nietuzinkowa stylistyka, ale także po raz pierwszy bardzo dobrze dobrany stosunek wielkości do funkcjonalności. Następca modelów 180 i 270 przeszedł długą drogę i mimo iż należy do tej samej rodziny, to jednak bardzo się od nich różni. Czy jest to palmofon na którego wszyscy czekali ? Jeśli jesteście ciekawi jaka jest odpowiedź to zapraszam do przeczytania recenzji. Opakowanie

Treo dostarczony został w twardym tekturowym opakowaniu, jeszcze z logo Handspringa. Nowe modele, dostępne na Polskim rynku są już sprzedawane pod marką palmOne. W środku pudełka znajduje się instrukcja, płyta z oprogramowaniem, przenośna ładowarka, etui, kabel do synchronizacji z komputerem stacjonarnym zakończony wtyczką USB oraz słuchawka z mikrofonem do prowadzenia rozmów. Do podróżnej ładowarki dodane zostały końcówki pozwalające na wetknięcie do gniazdek w większości krajów na świecie (od Stanów Zjednoczonych po Polskę).

ilustracja

Obudowa

Na pewno zgodzicie się ze mną, że "sześćsetka" jest po prostu śliczna. Osobie która projektowała to urządzenie należą się wyrazy uznania. Obudowa wykonana została z plastiku pokrytego metalizowanym lakierem. Część osób może być niezbyt z tego zadowolona, ale w rzeczywistości Treo prezentuje się znakomicie, dużo lepiej niż na zdjęciach. Połączenie matowego lakieru z błyszczącymi dodatkami, takimi jak ramka dookoła ekranu czy też dodatkowe przyciski, nadaje mu bardzo profesjonalny wygląd i żaden szanujący sie biznesman na pewno nie będzie wstydził się go używać.

ilustracja

W przeciwieństwie do innych smartphone'ów Treo 600 idealnie leży w dłoni i bardziej przypomina telefon niż PDA. Dzięki temu prowadzenie z niego rozmów jest bardzo wygodne i nie ma się wrażenia, jakby rozmawiało się poprzez "cegłę". Mimo iż obudowa może na początku wydawać się trochę zbyt gruba, to nawet po włożeniu do etui palmofon bez problemu mieści się do kieszeni spodni. O dziwno nie przeszkadza nawet wystająca antena, która dzięki swej masywnej konstrukcji na pewno nie ulegnie przypadkowemu złamaniu.

ilustracja

To co wyróżnia 600-tkę od swoich poprzedników to brak otwieranej klapki, na którą narzekało wiele osób. Dzięki zrezygnowaniu z tego bardzo wadliwego elementu, palmofon ten jest także wygodniejszy w użyciu i podczas rozmów. Na górnej częsci obudowy znalazło sie miejsce dla gniazda kart SD (zgodny ze standardem SDIO), slot na kartę SIM, port podczerwieni, przycisk włączający i wyłączający urządzenie oraz przełącznik wyciszający wszelkie dźwięki. Co ciekawe po tej operacji automatycznie uruchamiana jest dobrze wyczuwalna wibracja - muszę przyznać, że to bardzo przydatny dodatek.

ilustracja

Po lewej stronie obudowy znajdziemy dwa przyciski do regulacji głośności, na dole zaś gniazdo do podłączenia kabla do synchronizacji czy też ładowarki. Co ciekawe jest ono niemal identyczne jak do iPAQ-ów i bardzo łatwo je pomylić. Z tyłu umieszczony został aparat cyfrowy, ale o nim przeczytacie w dalszej części recenzji. Przycisk, który wyłącza ekran pełni także dodatkową funkcję, po przytrzymaniu aktywuje bądź deaktywuje funkcje sieciowe.

ilustracja
Klawiatura

Treo 600, tak jak i jego krewniacy, wyposażony został w klawiaturę kciukową o układzie QWERTY, a więc takim samym jak ta w klawiaturach komputerowych, jednak bez górnego ciągu cyfr. One znajdują się na specjalnie wydzielonej cześci i dostęp do nich uzyskuje się po wciśnięciu specjalnego klawisza. Na samym dole, obok spacji, dodano także przyciski odpowiadające tym z pola graffiti, a więc do wyszukiwania, do wyświetlania menu oraz do przejścia do lanuchera.

ilustracja

W tym momencie zatrzymam się na chwilę aby opisać jak klawiatura sprawuje się w codziennym użyciu. Otóż na pierwszy rzut oka klawisze mogą wydawać się zbyt małe, nawet dla osoby o niezbyt dużych palcach. Wprawdzie trzeba było poświęcić rozmiar aby móc zmniejszyć wymiary obudowy, to jednak wydaje mi się, że klawiatura została stworzona bardziej dla damskich niż męskich dłoni. Mimo to po odpowiedniej praktyce można się niej przyzwyczaić. Niestety na początku podczas wpisywania tekstów robi się całkiem sporą ilość błędów - i nie pomaga tutaj nawet znajomość układu QWERTY.

ilustracja

Przez pierwsze kilka SMS-ów musiałem uważać zarówno na klawisze które wciskam, jak i na ekran aby sprawdzić czy wpisuję dobrze tekst. Mimo iż tego typu klawiatura pomyślana została z myślą o wpisywaniu dwoma kciukami, to równie dobrze można to robić jednym. Odległość od najbardziej wysuniętego przycisku z lewej i prawej strony jest tak mała, że z powodzeniem dosięgniemy je trzymając urządzenie na środku dłoni. Nie jest to jednak zbyt wygodne, gdyż dolne klawisze (takie jak np. spacja) są tak nisko, że grozi to omyłkowym wyślizgnięciem się palmofonu. Jeśli jednak dojdziemy do wprawy nie powinno się to zdarzyć.

ilustracja

Pomiędzy ekranem a klawiaturą znalazło się miejsce dla 4 przycisków uruchamiających aplikację do dzwonienia, kalendarz, program do wysyłania SMS-ów oraz przycisk do wyłączania ekranu. Po środku znajduje się pięciokiernkowy D-pad. Wszystkie z tych przycisków mają dobrze wyczuwalny moment wciśnięcia i ich obsługa jest bardzo wygodna.

ilustracja

Rysik

Treo został wyposażony rysik, który posiada metalowy korpus i odkręcane plastikowe końcówki. Po wyjęciu jednej z nich zobaczymy niespotykanej dotąd długości szpilkę do resetowania. Zastanawiam się czemu jest ona aż tak długa. Szkoda, że nie można zresetować urządzenia końcówką do pisania, tak jak to ma miejsce w serii Tungsten, takie rozwiązanie jest dużo wygodniejsze.

ilustracja

Rysik chowany jest w slocie znajdującym się po prawej stronie obudowy. Niestety jego włożenie / wyjęcie wymaga trochę mocowania, gdyż siedzi on tam dosyć mocno. Z jednej strony to dobrze, gdyż na pewno nam przypadkowo się nie zgubi, z drugiej trochę uprzykrza codzienne używanie.

ilustracja

Ekran

Ekran ma zarówno regulowane podświetlenie jak i kontrast - rzadko ostatnio spotykane w palmtopach. Mimo iż ekran jest znacznie mniejszy niż w zwykłym PDA to okazuje się, że nie jest to jego wada. W końcu w telefonie duży ekran nie jest potrzebny, o palmtopie można się przyzwyczaić. Wyświetlacz jest czytelny w pomieszczeniach zamkniętych i nie trzeba nosić ze sobą lupy aby wszystko odczytać - poniekąd jest to zasługa niskiej rozdzielczości. Niestety w pełnym słońcu widać już dużo mniej i trzeba szukać odrobiny cienia, aby promienie nie padały bezpośrednio na ekran.

ilustracja

No właśnie, w tym miejscu pojawa się pierwszy minus. Otóż Treo 600 posiada ekran o rozdzielczości 160x160 pikseli, czyli aż 4 razy mniej niż wiekszość nowych palmow. Szczerze mówiąc nie wiem czemu palmOne (a wlasciwie Handspring) zdecydował się na taki krok, szczególnie że urządzenie to należy bardziej do grupy hi-end niz lo-end. Myślę, że dla wiekszości osób może to być powodem, dla którego nie zdecydują się na zakup. Jeśli jednak nadal posiadacie PDA z niską rozdzielczością to nie powinniście odczuć żadnej rożnicy w użytkowaniu.

ilustracja

Muszę przyznać, że na początku byłem tak zafascynowany 600-tką, że wydawało mi się iż hi-res to tylko zbędny "bajer" bez którego bez problemu będę mógł się obejść. No cóż, okazało się, że jednak za bardzo się do niego przyzwyczaiłem. Mimo to myślę, że mógłbym z powrotem się przyzwyczaić do ekranu z niską rozdzielczością.

ilustracja

Kolejnym minusem jest ilość kolorów, którą Treo potrafi wyświetlić - tylko 4096 gdyż ekran pracuje w trybie 12 bitów. Nie jest to dużo i zdjęcia na nim przeglądane nie będą najlepszej jakości.

Bateria

Jak na palmofon przystało, 600-tka wyposażona została w baterę litowo-jonową, a więc taką która nie posiada efektu pamięci i możemy ją ładować kiedy chcemy, o pojemności 1800 mAh. Jest to całkiem sporo i pozwala na tygodniowe korzystanie z urządzenia bez konieczności doładowywania. Oczywiście mowa tu o używaniu telefonu do kilku rozmów dziennie, zaś palmtopa jako typowego PIM-a. Jeśli zamierzamy rozmawiać bardzo dużo, to bateria starczy nam na dwa dni.

ilustracja

Wbudowany aparat

palmOne, chcąc pójść zgodnie z panującym trendem, wyposażył Treo 600 w aparat cyfrowy z matrycą 0,3 megapiksela. Jak łatwo się domyśleć, zdjęcia nim robione, o maksymalnej rozdzielczości 640x480, nie są najlepszej jakości. Dzieje się tak ze względu na plastikowy i stosunkowo mały obiektyw, który umieszczony został w tylnej części obudowy. Nie ma się jednak co dziwić, gdyż tego typu aparaty montowane są teraz w większości telefonów komórkowych.

ilustracja

Jeśli zamierzamy robić zdjęcia na dworze, i to najlepiej w pełnym słońcu, to wyjdą nam one całkiem nieźle. W pomieszczenia zamkniętych, gdzie światła jest już dużo mniej, nie należy się spodziewać dobrych efektów. Zdjęcia będą przyciemnione, najczęściej rozmyte i bez wyrazu. Aparat ten pozostaje więc bardziej ciekawostką niż przydatnym dodatkiem.

ilustracja ilustracja

Prowadzenie rozmów

Jedną z ważniejszych funkcji jaką ma pełnić palmofon jest prowadzenie rozmów. W przypadku konkurencyjnych urządzeń było to przeważnie niezbyt wygodne - trzymanie dużej obudowy przy uchu raczej nie przypomina pogawędki przez telefon. W przypadku Treo 600 sytuacja wygląda zupełnie inaczej. Dzięki niewielkiemu rozmiarowi bardzo wygodnie trzyma się go w dłoni i 600-tka sprawia wrażenie raczej trochę większej komórki niż dużego palmtopa.

ilustracja

Zarówno nasz rozmówca jak i my słyszani jesteśmy dosyć głośno, czysto, wyraźnie i bez żadnych trzasków. Dodatkowo moduł telefoniczny możemy przełączyć w tryb głośnomówiący, dzięki czemu rozmowę możemy prowadzić w kilka osób. Jeśli nie odpowiada nam odcisk ucha na ekranie, to możemy skorzystać z zestawu słuchawkowego dołączonego do kompletu. Przyda nam się on także podczas jazdy w samochodzie, jak wiadomo mandaty za rozmawianie w czasie prowadzenia potrafią być dosyć wysokie. Niestety w trakcie rozmowy słyszane jest brzęczenie, który mimo iż nie przeszkadza, to jednak nie powinno występować w urządzeniu za taką cenę. Nie wiem czy była to usterka w egzemplarzu który dostałem do testów, czy też w całej serii.

ilustracja ilustracja ilustracja

Wysyłanie SMS-ów

Do wysyłania SMS-ów służy specjalna aplikacja wbudowana w ROM palmofonu. Jest ona bardzo wygodna, gdyż cała wymiana wiadomości pomiędzy dwoma osobami jest wyświetlana w postaci rozmowy takiej jak na czacie. Dzięki temu SMS-owanie nawet z kilkoma osobami na raz nie sprawi nam kłopotów.

ilustracja ilustracja ilustracja

Każda przychodząca wiadomość jest wyświetlana na ekranie jako komunikat bez względu na to, w jakiej aplikacji aktualnie pracujemy. Podobnie jest z resztą z rozmowami przychodzącymi, co chyba nikogo nie dziwi.

Podsumowanie

Treo 600 to urządzenie dobrze łączące w sobie palmtopa i telefon - nie jest ani za duże, ani za małe. Dzięki temu bardzo wygodnie się z niego korzysta i podczas rozmów nie czuje się, jakby trzymało sie przysłowiową cegłę. Pojemna bateria pozwala na całkiem wydajną pracę przez stosunkowo długi czas bez konieczności doładowywania. Wprawdzie palmofon ten został wyposażony w procesor ARM oraz system PalmOS5, dzięki czemu możliwe jest na przykład słuchanie plików mp3, to rozczarowuje trochę niska rozdzielczość ekranu. Może się to okazać problemem, jeśli autor aplikacji nie dostosował jej do tego modelu gdyż nie będzie ona po prostu prawidłowo funkcjonować.

ilustracja ilustracja

Czy mimo to poleciłbym Treo ? Zdecydowanie tak. Jeśli dosyć macie noszenia dwóch urządzeń na raz, ale nadal chcielibyście mieć poręczny telefon i wygodnego palmtopa to ten palmofon jest dla Was. Niestety odstraszyć może cena, ale może kiedyś doczekamy się go w promocji u któregoś z operatorów, wraz z dobrym planem taryfowym.

Plusy i minusy

ilustracja wygląd
ilustracja czas pracy
ilustracja dostosowanie oprogramowania
ilustracja wbudowany cyfrowy aparat
ilustracja ekran (niska rozdzielczość, tylko 12-bitów)
ilustracja brzęczenie w słuchawce podczas rozmowy
ilustracja cena
Zmieniony ( środa, 08 wrzesień 2010 15:18 )

Recenzja Handspring Treo 600

Klimson, środa, 29 wrzesień 2004 15:02

nie mam najlepszego zdania o tym sprzecie, mialem ok. 2 miesiace ( wczesniej uzytkowalem cala game innych palmow od Visora po UX50).
Slaba obudowa-plastik bardzo wrazliwy na obtarcia, ale to male piwo, najepsze bylo to ze majac gsm w plusie nie sposob bylo wyslac/odebrac mms. Po wnikliwym sledztwie okazalo sie ze soft rzeczywiscie sam wykrywa wszelkie ustawienia (sms, mms i inne dotyczace sieci gsm) ale blednie identyfikuje adres IP serwera mms dla plusa. Niestety po recznej edycji tegoz nadal nici z mms. Konsultacja z naszym lokalnym dealerem handspringa nic nie pomogla-z kartami innych opow wszystko dzialalo ...Na zakonczenie dodam ze support Palm po prostu mnie olal i nic konkretnego nie odpowiedzial. Reasumujac uwazam ze sprzet za ca.600euro powinien dzialac w 100%.
Wiecej uwag nie mam - ekran i procesor czy brak BT to rzeczy wazne ale dokonujac zakupu kazdy wie co bierze....

Recenzja Handspring Treo 600

erdablju, środa, 29 wrzesień 2004 15:55

FAJNIE ZE MA BT:) - kolejne wcielenie dramatu inwestorów bawiących się w przestarzały system.

dla sprawiedliwości trzeba napisac że wygląda naprawdę ładnie - żeby jeszce był użyteczny...

Re: Recenzja Handspring Treo 600

Kusiu, środa, 29 wrzesień 2004 16:30

Jak dla mnie BT w palmofonie jest zbędny. W palmie używam go tylko do połączenia z telefonem komórkowym (GPRS).

Recenzja Handspring Treo 600

pati, środa, 29 wrzesień 2004 16:10

Obudowa plastikowa faktycznie b.wrażliwa na obtarcia (mam 270-tkę i wygląda już troszkę jak zużyty łapeć i widząc znowy plastik troche szkoda, że niepokusili się wreszcie o obudowę metalową). Klimson skoro trestowałeś 600-tkę to napisz na ile faktycznie starcza naładowana bateria (używając normalnie 600-tkę także do rozmów). Pytam bo moja 270-tka przy dużym rozmawianiu niewystarcza nawet na 1 dzień i musiałem się przyzwyczaić do ładowarki przy biurku. I wreszcie fajnie, że jest rezygnacja z klapki bo w pierwszym moim treo poprostu pękła, teraz mam wymienione (jakieś parę miesięcy wstecz) i już widze znowu ślady pęknięcia, fatalnie :( I tak szczerze pisząc, to owiele bardziej podoba mi się 650-tka. ;)

Recenzja Handspring Treo 600

lkluj, środa, 29 wrzesień 2004 16:19

Ja tez testowalem 600. I moge powiedziec, ze bateria przy mocnym uzytkowaniu starczy na 2-3 dni. A dzwonie i smsuje naprawde sporo.
Nie zgadzam sie jednak zupelnie z teza, ze 600 dobrze lezy w dloni. Lezy co najwyzej przecietnie. Dobry jest natomiast dostep do przycisku nawigacyjnego.

Re: Recenzja Handspring Treo 600

Klimson, czwartek, 30 wrzesień 2004 13:10

potwierdzam, u mnie tez 2-3 dni intensywnego uzycia i bateria jeszcze dyszala. Oczywiscie nie biore pod uwage uzycia jako odtwarzacza mp3 bo wtedy jak wiemy "drenaz" baterii jest szybszy. Na jednym z portali znalazlem opis samodzielnej instalacji i oferte sprzedazy (ca 45$) baterii o znacznie zwiekszonej pojemnosc ale to dla tych ktorym sie juz skonczyla gwarancja-;)

Recenzja Handspring Treo 600

EvilD, środa, 29 wrzesień 2004 16:40

Ja tak czy siak czekam na nastepce, bo duet Palm + telefon mnie meczy... Jednak ekran to IMO porazka, bo nijak WWW ogladac sie nie da no i czlowiek do dobrego przyzwyczaja sie szybko. Pozostaje pytanie - co z MP3? Jaka jakosc? Jak dziala Jabber i podtrzymywanie sesji GPRS? Czemu to pomineliscie w tescie?

Re: Recenzja Handspring Treo 600

Cezex, środa, 29 wrzesień 2004 17:04

Dlatego, że żadnej z tych rzeczy nie testowałem. Dla mnie Jabber przez GPRS to porażka, protokół jest tak nadmiarowy, że na samo wczytanie rostera trzeba poświęcić kilkadziesiąt kilobajtów. IMO szkoda pieniędzy, jednak tutaj Gadu-Gadu sprawuje się dużo lepiej. Poza tym to nadal jest ten sam PalmOS więc skoro Jabber działa na innych urządzeniach, to tutaj także będzie.

Re[2]: Recenzja Handspring Treo 600

EvilD, środa, 29 wrzesień 2004 17:29

A MP3? Szkoda ze nie ma testu. A co do Jabbera - nie o sam protokol chodzi, tylko o mozliwosc ciaglego bycia OnLine przez GPRS'a. Jest taka mozliwosc?

Re[3]: Recenzja Handspring Treo 600

RaNo, piątek, 22 październik 2004 22:54

Jest. Dopóku sam nie wyłączysz GPRS'a, będzie on podtrzymywany (nawet po wyłączeniu palma). Wyłączenie trybu komórki oczywiście zrywa, podobnie jak soft reset.

Recenzja Handspring Treo 600

Krzysztof Hajduk, środa, 29 wrzesień 2004 17:21

Znowu widzę w recenzji stwierdzenie, że "jak błyszczący to dla biznesmena" :) Biznesmen wolałby jednak BT zamiast aparatu fotograficznego.

Recenzja Handspring Treo 600

Klimson, czwartek, 30 wrzesień 2004 13:18

testowalem mp3 i moim zdaniem wszystko zalezy od softu- ja uzylem pocket tunes de luxe i moge powiedziec ze w sumie ok ale bez rewelacji- potrzebna jest przejsciowka "jack" bo wtyk jest mini a ja mam standardowe sluchawki sony i jak to wszystko podlaczylem to niewygodnie sterczalo. Dzwiek, no coz, jak dobry bitrate to gra i tyle- nie oczekujmy HiFi-;). Niestety bateria dosyc szybko padala- mialem tez uruchomiony modul gsm ale ekran wylaczony dla oszczednosci i ...1 do 1,5 godziny i musialem ladowac.

Co do obudowy to moim zdaniem moze i lezy dobrze w reku ale jest tak sliska ze zawsze i ze wszystkiego spada- nakleilem na plecy Egrips i wtedy bylo ok.

Re: Recenzja Handspring Treo 600

lkluj, piątek, 01 październik 2004 00:29

heheh... ja swoj testowy egzemplarz upuscilem w gotowana kapuste na stolowce ;] ale zprzezyl ;]

Recenzja Handspring Treo 600

Kusiu, czwartek, 30 wrzesień 2004 13:47

Chciałbym jeszcze przypomnieć, że od premiery Treo 600 minął ponad rok, trzeba wziąć na to poprawkę.

Recenzja Handspring Treo 600

Klimson, czwartek, 30 wrzesień 2004 15:39

tak, rzeczywiscie minal rok i oto mamy zapowiedz premiery lada moment nowego treo a wlasciwie ulepszonego treo650 z BT i innymi nowinkami- sami zobaczcie http://www.palminfocenter.com/view_story.asp?ID=7180

Recenzja Handspring Treo 600

Hazel, niedziela, 17 październik 2004 21:23

Zastanawialem sie nad Treo 600 jako ze uzywam 270 na zmiane ze 180 jak sie jeden psuje :) to uzywam drugiego a ten sie naprawia. Wasze spostrzezenia bardzo mi pomogly. Poczekamm na nowy 650 ktory pewnie zawita do naszego przedstawiciela za rok. Sprzedaz 600 opoznila sie z grudnia 2003 na wrzesien 2004. A teraz wybiore Sony Erickssona p900 chocby dlatego ze ma dyktafon, mms dzialaja w plusie, i ma BT.
Aby dodać nowy komentarz należy zalogować się.

Recenzje